Helou.

Nie wytrzymałam presji i nacisków mojego szeroko pojętego otoczenia, złamałam się, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – teraz mogę lansować się na citi posiadaniem bloga na łodrpresie, ha! A poważnie – nie wytrzymałam nerwowo faktu, iż na moim słodkim majlożku mniej więcej od roku trwa permanentna przerwa techniczna. Człowiek siada do laptopka myśląc, iż Internety dadzą mu sto pięćdziesiąt tysięcy powodów do odroczenia obowiązków, które wypełnić musi, acz niekoniecznie mu się chce, wklepuje wuwuwu majlog peel licząc na radosne pół godziny pierdolenia o niczym i…? Dowiaduje się, że w godzinach 3-4 w nocy (godzina demonów, aaa!) ma miejsce modernizacja serwerów i niezależnie od tego ile na zegarze widzi, komunikat ów pojawia się z niegasnącym zapałem nie licząc się zupełnie z ilością odświeżeń strony, ni poziomem irytacji użytkownika. I choć łezka się w oku kręci, bo – było nie było z majlożkiem związana już jestem niemal cztery lata – zmuszonam była wybrać nowy serwis, by zaspokoić moją chorą potrzebę pisania czegokolwiek. Tematyka się nie zmieni – wszak, jeżeli znalazło się już ciekawy (a nie wykluczone, że najciekawszy możliwy) temat do pisania, to po co kombinować i wymyślać coś innego? Dlatego uspokajam, drodzy moi, informacje o mnie i moim krejzi imejzink życiu pojawiać się będą nadal – niekoniecznie regularnie, bo mam parę ciekawszych zajęć niż tkwienie przed monitorem. Ale pisać nie przestanę prawdopodobnie nigdy, o czym z resztą już wielokrotnie wspominałam.

Jak pierwsza lekcja krótką być winna, tak według mnie i notka pierwsza ów przymiot posiadać musi, dlatego kończę ją czym prędzej, bo o organizacyjnych sprawach pitolić nie lubię i do zobaczenia w notce drugiej, już z pewnością o niebo ciekawszej, bo poświęconej mojej osobie.

Published in: on 28 Luty 2009 at 5:38 pm  Dodaj komentarz  
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.